sobota, 1 października 2016

Buszujący w zbożu

Tytuł ten jest bardzo dobrze znany prawie każdemu czytelnikowi. Pojawia się on na wielu listach z książkami, z którymi powinniśmy się zapoznać, gdyż są one warte naszej uwagi. Jest to klasyk, który w niektórych szkołach bywa nawet lekturą. U mojej kuzynki w szkole omawiali ją i to ona zachęciła mnie do przeczytania. W poprzednich miesiącach widziałam sporo recenzji na jej temat i były one bardzo różnorodne. Przyszedł czas, w którym sama zdecydowałam się za nią zabrać. W ten sposób poznałam słynnego już Holdena, którego nie każdy polubi. Jest to dość specyficzna osoba. 







Głównym bohaterem książki jest szesnastoletni Holden Caulfield. Pragnie on opowiedzieć swoją przygodę, która miała miejsce około Bożego Narodzenia ostatniej zimy. Holden uczęszczał do prywatnej szkoły średniej Pencey w Agerstown. Wylali go ze szkoły, gdyż zawalił cztery przedmioty, a było ich wszystkich pięć. Była to również czwarta szkoła, w której się uczył. Opowiada on także o kolegach, którzy mieszkali w internacie. Opisy te wzbudzają niesmak. Bohater nie chce wracać wcześniej do domu. Jego rodzice jeszcze nie wiedzą, że ich syn znowu został wydalony ze szkoły. Sam na razie nie chce im o tym mówić. Holden postanawia zatrzymać się przez jakiś czas w hotelach, a dopiero później pojawić się w domu. Szesnastolatek nie rozstaje się ze swoją czerwoną dżokejką, którą ciągle wkłada na głowę. Chłopak często kłamie. Nawet on sam uważa, że zachowuje się dziecinnie jak na swój wiek. Holdena albo się lubi, albo wręcz nie cierpi. Bohater ten zdecydowanie nie przypadł mi do gustu.


Rozpoczyna się wyprawa Holdena po wielkim mieście. Jest on zbuntowanym nastolatkiem, który podejmuje  niemądre decyzje. Ma szesnaście lat, ale łatwo znajduje alkohol. Sięga też po papierosy. W czasie jego przygody dochodzi również do spotkania z prostytutką w hotelu. Bójki w tym mieście są czymś normalnym. Holden często przeklina, a nadużywanie słowa bubek bywało nieznośne. Chłopak pesymistycznie jest nastawiony do wszystkiego.


Akcja książki toczy się powoli. Momentami strasznie się wynudziłam i miałam nawet ochotę przerwać czytanie. Chciałam jednak ją skończyć i wyrobić swoje zdanie na jej temat. 


Jest wiele różnych opinii dotyczącego Buszującego w zbożu, które w większości nie są pozytywne. Książkę przeczytałam, ale nie spodobała mi się ona. Główny bohater bywał strasznie irytujący. Po przeczytaniu tytułu sądziłam, że akcja będzie miała miejsce na wsi, a tu otrzymałam Nowy Jork. Ogólnie to spodziewałam się czegoś zupełnie innego po tej książce, więc strasznie się zawiodłam po skończeniu. Mamy tu narrację pierwszoosobową. Język jest bardzo prosty i nie mamy większych trudności w czytaniu tego klasyka, który już ma wiele lat.

xoxo
Julia

6 komentarzy:

  1. To ta książka! Ta, którą wiem że trzeba przeczytać, a jakoś nie mogę się do tego zabrać :p
    "Buszujący w zbożu" zawsze będzie mi się kojarzył z zabójcą Johna Lennona, który intensywnie pogrążał się w tej lekturze. Zdaje się,że i w "Charlim" było jakieś nawiazanie do tej powieści. Wszędzie coś ale nadal nie wiem czy i kiedy przeczytam.
    Pozdrawiam
    Na planecie Małego Księcia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jej nie polecam, ale sama możesz się przekonać, właśnie czytając ją. ;)

      Usuń
  2. Też spotykam się z określeniem, że ta książka to już klasyk, ale jakoś nigdy mnie do niej nie ciągnęło. I widzę, że Tobie się nie spodobała, więc nawet nie będę po nią sięgać. Odpuszczę sobie. ;)
    Pozdrawiam,
    Amanda Says

    OdpowiedzUsuń
  3. Mimo tego, że Twoja recenzja nie jest zbyt pochlebna, to jednak i tak planuje przeczytać tę książkę, bo:
    -To klasyk
    -Chcę sobie wyrobić własne zdanie
    -Tytuł jest bardzo fajny
    Hehehe :D Mam nadzieję, że książka będzie dobra, a Holdena polubię:P
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A więc czekam na Twoją recenzję. :D

      Usuń