czwartek, 22 września 2016

Never Never

Chyba już każdy słyszał o tej książce. Planowałam ją przeczytać, ale nie sądziłam, że uda mi się to tak prędko wykonać. Dawno nie byłam w bibliotece, gdyż nie mogłam tam znaleźć ostatnio czegoś ciekawego, ponieważ te lepsze pozycje już dawno przeczytałam. Byłam strasznie zdziwiona, gdy zobaczyłam tę książkę, oraz wiele innych nowości, na półce. Stwierdziłam, że co mi szkodzi ją przeczytać. Ta okładka jest bardzo zachęcająca do zapoznania się z treścią tej lektury. Chyba nawet nie przeczytałam jej opisu, gdyż sądziłam, że bardzo przypadnie mi jej treść do gustu.


Przeznaczenie to pole magnetyczne przyciągające nasze 
dusze do pasujących do nas ludzi, miejsc i rzeczy.


Zacznijmy od naszych głównych bohaterów. Są to Silas (którego imię kojarzy mi się z Pamiętnikami wampirów :P) i Charlie, którzy niczego nie pamiętają, no prawie niczego. Nie wiedzą, np. jak się nazywają, jak znaleźli się w tym miejscu, jak do tego doszło, a przede wszystkim zapomnieli o swoim wzajemnym istnieniu. Kiedyś się bardzo kochali, a teraz nawet się nie znają. Wydaje się być to dla nich wręcz dziwne i nierealne, gdyż jakimś sposobem jednocześnie stracili swoje wspomnienia. Jednak coś tam oni pamiętają. Jest to dla nich bez sensu, gdyż znają teksty piosenek, a nawet imiona wielu sławnych osób. Razem postanawiają rozwiązać zagadkę i dowiedzieć się, co się tak naprawdę wydarzyło.

Nie kocham cię. Nic a nic. I nie pokocham. 
Nigdy, przenigdy. 

Never Never składa się z trzech części, które oryginalnie były wydawane osobno. Bardzo dobrze, że mamy tu całość. Występuje tu narracja pierwszoosobowa. Wydarzenia poznajemy z perspektywy dziewczyny i chłopaka. Nie mogę powiedzieć, że darzę ich sympatią. Bardziej spodobało mi się ich rodzeństwo. W lekturze tej są listy, dzięki którym poznajemy przeszłe wydarzenia dotyczące naszych bohaterów.


Zagadek i tajemnic jest tu wiele. Odkrywają oni prawdę o różnych zdarzeniach. Natomiast opis książki jest strasznie mylący i nie pasuje do jej treści. Początkowo mogłoby się każdemu wydawać, że mamy tu do czynienia z czymś naprawdę strasznym, co spowodowało to wszystko. Byłam naprawdę zdenerwowana, gdy nie wyjaśnili wielu wątków, których było coraz więcej. Zakończenie oczywiście przewidywalne, ale epilog to było coś okropnego. Mogłabym jeszcze zrozumieć, dlaczego to im się wszystko przytrafiło, ale w epilogu nie kupuję tego.


O twórczości Colleen Hoover słyszałam wiele dobrego. Chociaż nie czytałam jeszcze pozostałych jej powieści, ale mam taki zamiar. Natomiast nazwiska drugiej autorki- Tarryn Fisher, nie kojarzę. Książka ta miała naprawdę potencjał. Amnezja była ciekawym pomysłem, ale z wykonaniem wyszło już niestety gorzej. Jestem strasznie zawiedziona tą książką. Początek podobał mi się i to nawet bardzo, i myślałam, że dalej też tak będzie, ale się pomyliłam. Z każdym rozdziałem było coraz gorzej, a wielu wątków nie wyjaśniły nawet. Podobały mi się te listy pomiędzy nimi, ukazujące ich uczucia do siebie. Samym bohaterów jakoś bardzo nie polubiłam.

Najlepsze, co się mogło przytrafić tej powieści, to zdecydowanie okładka. Jest cudowna, tym bardziej, że jest w odcieniach mojego ulubionego koloru. Na półce prezentuje się znakomicie. Cieszę się, że nie zmarnowałam pieniędzy na nią, ale mogłam zapoznać się z jej treścią.

xoxo
Julia

26 komentarzy:

  1. Nie czytałam, ale planuje. Colleen Hoover przeczytałam jej wszystkie dostępne książki, ale jej styl jest mieszany. Jedne powieści są lepsze, drugie słabsze.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak na razie przeczytałam "Ugly love", które mi się bardzo spodobało. Może skuszę się kiedyś na tę książkę, bo bardzo mnie ciekawi :)
    Pozdrawiam! Dolina Książek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawiodłam się na tej, ale i tak chcę przeczytać inne jej powieści. ;)

      Usuń
  3. Przeczytałabym tę książkę, ale pani Colleen jest osobą, która albo mnie zawodzi, a czasem wręcz przeciwnie. Obawiam się, że ta książka nie spodoba mi się tak bardzo jakbym chciała, chociaż sam pomysł wydaje się niezły.

    Pozdrawiam,
    Book Prisoner :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, pomysł był niezły. Twoje obawy mogą wydawać się słuszne odnośnie tej właśnie książki. (;

      Usuń
  4. Czytałam już wiele recenzji tej książki, i myślę, że kiedyś po nią sięgnę :)

    Pozdrawiam!
    https://czarodziejka-ksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, że kolejna recenzja, w której książka raczej rozczarowała - nie spotykam się z innymi. Sądzę więc, że i ja nie będę wydawała na nią pieniędzy, a po prostu postaram się wypożyczyć, jeśli kiedyś najdzie mnie na nią ochota. Bo jak na razie po tych wszystkich recenzjach, to chyba sobie daruję. Nie chcę potem czuć niechęci do Colleen Hoover, bo bardzo cieszę się na myśl o zbliżającej się premierze November 9. ;)
    Pozdrawiam,
    Amanda Says

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja muszę koniecznie sięgnąć po inne jej powieści. (;

      Usuń
  6. *Czytasz na własną odpowiedzialność, gdyż mogą pojawić się spoilery*
    Dla mnie bohater był jakiś przerysowany, a momentami mdły. Nie pamięta nic, ale ma jakieś nadnaturalne moce i chcę chronić dziewczynę, która go zdradzała... Gdzie tu jakaś doza realizmu? Ja nie widzę jej ani trochę. Za to postać żeńska nie irytowała mnie, nie częstowała też filozoficznymi cytatami i rozmyślaniami za co daje jej wielkiego plusa. Ogólnie ,,Never never'' czyta się błyskawicznie i to jest największym pozytywem tej powieści, ale z pewnością Colleen ma lepsze powieści, np. ,,November 9''.
    Pozdrawiam, Wielopasja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą. ;p
      Natomiast muszę przeczytać pozostałe jej powieści. (;

      Usuń
  7. Słyszę różne opinie o tej książce i niestety nie jesteś pierwszą osobą, która rozczarowała się tą lekturą...

    Do twórczości Hoover wybitnie mnie nie przyciąga nic, a nic... Jednak zdecydowałam się wziąć udział w Book Tourze z "Never never" więc w końcu tak, czy inaczej zapoznam się z jej piórem i tą historią. Mam nadzieję, że jakoś przez nią przebrnę, chociaż nie lubię książek ze zmarnowanym potencjałem, a coś mi się wydaje, że tutaj niestety takie coś miało miejsce...! ;)

    Pozdrawiam!
    Ola z bloga Zaczytana Iadala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie ciągnie do jej książce, ale ta okazała się być jakąś pomyłką.

      Usuń
  8. Hmmm nie spotkałam się jeszcze z twórczością Hoover i nie wiem czy kiedykolwiek to nastąpi. Nie ciągnie mnie zbytnio do jej książek, a ''Never, never'' w ogole nie wpadlo w moj gust, chociaz lubie zagadkowe i tajemnicze opowiesci, a ta jak napisalas taka jest. Okladka to rzeczywiscie mocna strona tej ksiazki. Jest przepiekna!
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie na nowa recenzje:)
    (recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to jedna z lepszych okładek. (;

      Usuń
  9. O tak!!! Okładka jest przecudowna!! *.*
    Słyszę, a raczej czytam już coraz to gorsze opinie na temat tej książki i muszę powiedzieć, że straciłam na nią ochotę.
    Będę musiała sięgnąć po jakąś inną powieść Hoover, no trudno.

    Silas z "Pamiętników Wampirów"-o! ktoś tu ogląda ten serial!! no miło mi poznać!!! :* W końcu nie jestem sama ♥ HEHEHEHEH :D

    Buziaki! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka <33 ♥
      Ja też muszę coś innego przeczytać tej autorki. :P
      Czego ja nie oglądam? XD
      TVD to był jeden z pierwszych seriali, który zaczęłam oglądać. :)
      :*

      Usuń
  10. O Hoover słyszałam tyle dobrego, tak mi o niej słodzili - że chyba cukru przez następne 2 lata nie tknę. Jak mówią "co za dużo to niezdrowo" i mi się wydaje, że właśnie brakuje złych opinii o książkach Hoover i samej autorce.
    A ty mi tu jak miód na serce, że książka taka szału nie ma, czterech liter nie urywa XD
    Mogę się tylko cieszyć, że nie wyrzuciłaś pieniędzy w błoto, a wzięłaś książkę z biblioteki. Muszę Ci powiedzieć, że opis był interesujący - tak samo jak okładka. No luju święty okładka powala na kolana!!
    Jakby tytuł był po polsku to w ogóle niebo by było! "Nigdy przenigdy" - brzmi ciekawiej nić "Never never" - choć to też nie brzmi najgorzej.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze do usług. XD
      Okładka jest genialna. :D
      Z tym tytułem to masz rację, ale nie jest źle. ;)

      Usuń
  11. Niestety, ja nie mogę się do niej przełamać :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam prawie wszystkie książki tej autorki ale za tą nie mogę się jakoś zabrać :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak inne, ale tej nie polecam. ;)

      Usuń
  13. Książkę posiadam i wiem, że na 100% dam jej szansę, ponieważ czytałam "Ugly love" i "Hopeless" tej autorki i podobało mi się. Ciekawe czy ja się zawiodę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja mam ochotę przeczytać, jako następną książkę pani Hoover, właśnie "Ugly love" ;D

      Usuń