środa, 14 sierpnia 2019

"Słodkie szaleństwo" Belle Aurora









Słodkie szaleństwo
Belle Aurora
Cykl: Friend-Zoned (tom 3)
Wydawnictwo: NieZwykłe








Tę serię zaczęłam od środkowej części, a mianowicie od "Miłości po sąsiedzku", która naprawdę zrobiła na mnie pozytywne wrażenie. Pamiętam, że z przyjemnością i z uśmiechem na twarzy przeczytałam historię Nat i Ducha. Wiedziałam, że sięgnę po kolejną część, która dotyczy siostry Nat- Heleny, ale także Maxa, czyli przybranego brata Ducha. Może i przeczytałam "Słodkie szaleństwo" na raz, ale nie była ona lepsza od "Miłości po sąsiedzku".


Helena skończyła studia i przez ten czas wystrzegała się związków. Chciała się skupić najpierw na swojej karierze bez żadnego rozpraszania uwagi przez facetów. Po ukończeniu fizjoterapii i znalezieniu pracy w tym zawodzie, postanawia przeprowadzić się bliżej swojej siostry Nat do jej dawnego mieszkania w Nowym Jorku. Tam ją natomiast pierwszego dnia zaskakuje osoba w jej mieszkaniu, która nie potrafi zrozumieć, dlaczego Helena go nie lubi, skoro wszyscy go lubią. Traktuje to jako wyzwanie, pragnie ją przekonać, że jest w porządku facetem. Dodatkowo ma on chorą córkę i chce, by to Helena zajęła się ćwiczeniami z Ceecee. Oboje unikają związków z różnych powodów, ale ich relacja wydaje im się właściwa.


Książkę przeczytałam na raz, ale to już nie były te same emocje co przy poprzedniej części. Tamta była zdecydowanie zabawniejsza i wielokrotnie się śmiałam. Tu też pojawiło się kilka zabawnych scen, ale jednak niektóre wydarzenia mogłam już czytać we wcześniejszym tomie z innymi bohaterami. Relacja głównych postaci rozwija się powoli i to na plus. Chociaż w pewnym momencie jest ona strasznie przyspieszona i nie spodobało mi się to. Natomiast podoba mi się to, że można zobaczyć, co tam u pozostałych bohaterów się dzieje w życiu. 


On jest niesamowitym flirciarzem, ale ze względu na jego przeszłość i córkę wystrzega się trwałych związków. Ona natomiast nie planuje się z nikim wiązać ze względu na swoją karierę, którą stawia na pierwszym miejscu. Jednak gdy się przeprowadza i widzi Nat wraz z mężem, przyjaciółmi i rodziną, czuje się samotna. Muszę przyznać, że w tych dwóch powieściach, które przeczytałam, bardzo podoba mi się ta więź tych wszystkich postaci, które spędzają ze sobą wiele czasu, przyjaźnią się i traktują jak rodzinę. Helena szybko się o tym przekonuje. Jednak muszę przyznać, że niełatwo jest polubić tę bohaterkę, która bywa uparta, porywcza i której ciężko coś zrozumieć. I ta jej obsesja do muffinek. Ten jej Johnny był prześmieszny. Chociaż polubiłam tę jej więź z córką Maxa. Tego to natomiast ciężko nie polubić. Naprawdę sympatyczna, zabawna z niego postać, ale nieco zagubiona. 


Książkę przyjemnie mi się czytało. Inaczej bym na raz nie poznała tej historii. Szkoda, że nie była ona tak zabawna jak poprzednia część. Jednak jest ona urocza i zabawna na swój sposób, a rodzina i przyjaciele odgrywają ważną rolę w życiu bohaterów.


♥ Julia

 Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję:

4 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. "Miłość po sąsiedzku" zrobiła na mnie zdecydowanie lepsze wrażenie. :D

      Usuń
  2. Nie czytałam żadnej książki z tej serii - jakoś do niej mnie nie ciągnie i ciężko mi stwierdzić, dlaczego :c
    http://whothatgirl.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potrafię to zrozumieć, sama mam tak z niektórymi tytułami albo autorami. XD

      Usuń