piątek, 3 lutego 2017

Silver. Druga księga snów

O tej trylogii słyszał już chyba każdy czytelnik, a już na pewno Ci, którzy przeczytali znaną Trylogię Czasu pani Kerstin Gier. Wydaje mi się, że te okładki również mogły się do tego przyczynić. Są naprawdę niesamowite. W wakacje udało mi się przeczytać pierwszą część, a jeśli kogoś to interesuje, zapraszam: Silver. Pierwsza księga snów. W końcu, podczas świąt, nadrobiłam zaległości i zabrałam się za kontynuację, którą pochłonęłam dosłownie w kilka godzin.


Nie obiecuj mi niczego, 
czego nie będziesz mógł dotrzymać. 



Jeśli chodzi o fabułę, postaram się Wam zbyt wiele nie zdradzić. Sporo z Was pewnie dopiero zamierza sięgnąć po tę trylogię. Liv Silver wraz z siostrą przyzwyczaiły się już do zaistniałej sytuacji i lepiej się czują w swoim domu. W pierwszym tomie Liv odkryła coś powiązanego ze snami, a dzięki temu udało jej się poznać czterech przystojnych chłopaków. Jednakże nie wszystko potoczyło się tak dobrze, jak tego by chcieli. Obecnie Liv jest zafascynowana nowymi możliwościami, które wiążą się ze sferą snów. Liv była naprawdę szczęśliwa, ale zaczynają się problemy. Koniecznie trzeba je szybko rozwiązać, zanim źle się to skończy.

Pierwszy tom podobał mi się, ten również. Nie umiem ocenić, który bardziej mnie zainteresował. Może gdybym czytała je jedna po drugiej, wtedy łatwiej byłoby mi podjąć decyzję. Wciąż jestem zdania, że ta trylogia jest kierowana dla tych młodszych czytelników. Co nie znaczy, że tym starszym nie przypadnie ona do gustu. Początek mnie jakoś bardzo nie zachwycił, ale po kilku rozdziałach nieźle się wkręciłam w lekturę. Motyw snu bardzo mnie tu zaciekawił. Przyjemnie czyta się te wydarzenia, które dzieją się właśnie wtedy. Było tu pewne zdarzenie, które mnie wręcz dobiło. Jak oni, dosłownie wszyscy, mogli się załamać po czymś takim. WTF xd

W Drugiej księdze snów pojawia się postać, o której mowa była w pierwszym tomie. Chodzi tu o babcię bliźniaków, która już wróciła ze swojej wyprawy. Widać, że nie polubiła wybranki swojego syna, ani osób powiązanych z nią. Mia i Liv podpadły jej trochę. Jeśli chodzi o Liv to mam czasami takie wrażenie, że zachowuje się jakby była dużo młodsza niż jest. Jej siostra to jest naprawdę świetną postacią, którą momentami bardziej preferuję od głównej bohaterki. Wspominałam wcześniej o czwórce przystojnych chłopaków, ale moje serce skradł już od samego początku Grayson. Nic na to nie poradzę. Słynna Secrecy, czyli anonimowa blogerka, wie coraz więcej rzeczy odnośnie Liv, których wiedzieć nie powinna, gdyż dosłownie kilka osób o tym słyszało i wiedziało. Autorka napisała, że w ostatnim tomie poznamy jej tożsamość. Ja również mam swoje przypuszczenia i jestem ciekawa, czy udało mi się odgadnąć. Obecnie na podium mam trzy dziewczyny, których imion Wam nie zdradzę. 

Występuje tu również wątek miłosny, który w pierwszej części był dużo ciekawszy. Momentami jest fajnie, a czasem denerwuje mnie on. Postać, z którą związała się dziewczyna, zmieniła się. Są ze sobą od kilku tygodni, a ona o nim prawie nic nie wie. Nawet nie chce zaprosić jej do siebie. Ma całkiem sporo sekretów, którymi nie chce się dzielić ze swoją ukochaną. Przez to pojawiają się problemy, a Secrecy wcale im nie pomaga tymi swoimi wpisami odnośnie tej pary.


Oprawa graficzna książki jest genialna. Zdecydowanie lepsza od swojej poprzedniczki. Chociaż teraz sama już nie wiem. xd Może to przez ten kolor? Wnętrze również robi wrażenie. Przy każdym rozdziale, w rogu, mamy gałązki z przeróżnymi listkami. Środek urozmaicony jest także przez wpisy Secrecy, które faktycznie wyglądają jak te z bloga.

Chcielibyście odwiedzić kogoś we śnie, ale nie wiecie jak się za to zabrać? Autorka ułatwiła sprawę, gdyż pod koniec mamy Reguły śnienia z kilkoma zasadami, jak się do tego odpowiednio przygotować. Wcześniej nie pisałam o Lottie, niani dziewczyn, ale autorka zamieściła również całoroczne waniliowe rogaliki pocieszenia Lottie. Jest to przepis, z którego możecie i Wy skorzystać.

Książka lekka, zabawna i przyjemna. Pochłonęłam ją chyba w pięć godzin. Znów to wina zbyt dużej czcionki. Nie jest to książka idealna dla wymagającego czytelnika, ale dla tych młodszych sprawdzi się znakomicie. Osoby, które uwielbiają posiadać śliczne okładki w swojej biblioteczce, nie powinny długo zwlekać nad kupnem tego tomu.

Julia 

22 komentarze:

  1. Hahhaha Grayson jest mniamci :D Zgodzę się absolutnie.
    Oprawa jest genialna, ale widziałaś, że u nas trzeci tom będzie czerwony, a nie srebrny? :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Że what? Pierwsze słyszę. :D
      Musiałam sprawdzić i Ci powiem, że ta czerwona chyba bardziej mi się podoba. :p Jakoś nie przepadam za srebrnymi okładkami. Chociaż nie wiem jak będzie cała trylogia się prezentowała. o_O

      Usuń
    2. Hahaha widzę, że Ula nie zdążyła z info xDDD
      Mnie ta czerwień kompletnie się nie podoba :<

      Usuń
    3. IMAGINES mnie prześladuje. XD

      Usuń
  2. Cholender, Kaśka mnie ubiegła z info o czerrrrwonej okładce xD A liczyłam na te śliczną srebrną, taką.. jak z folii aluminiowej xD
    No tak Grayson jest cacy na wysoki połysk, ale ja i tak wolę Jaspera i jeśli w trzecim tomie nie powróci z tej cholernej Francji, to przejdę się do Gier :/ Me serce krwawi z tęsknoty za tą łajzą </3
    To co, czekamy na trzeci tom? :D
    Buziak ;*
    Q.

    www.doinnego.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi ta srebrna za bardzo kojarzy się z IMAGINES. Brrr XD
      Tak dziwnie bez niego było. :P Mógłby wrócić w zakończeniu no. :D
      Czekamy! <3 ♥

      Usuń
  3. Oczywiście słyszałam, ale nie miałam jeszcze okazji odkryć "Silver", mam nadzieję, że kiedyś się to zmieni. A te wydania bardzo mi się podobają, marzy mi się mieć je w mojej biblioteczce :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje serce też skradł Grayson.
    Kolor tej okładki jest cudowny <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Fakt, te okładki są piękne i dla nich samych chętnie bym zakupiła tę serię! ;) Kusi mnie też treść, ale tak się obawiam, czy nie okażę się za stara na takie książki. ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham tą część <3 I Grayson <3 Awrr *.*
    Trzecia część ma być czerwona i trochę ubolewam, bo miałam nadzieję na różową okładkę. Tak pięknie komponowałaby mi się z drugą częścią :D
    Nie mogę się już doczekać marca :D
    Pozdrawiam! Dolina Książek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grayson ♥
      Miała być srebrna. Chociaż róż byłby chyba lepszym wyborem. :D

      Usuń
  7. Uwielbiam okładki z tej serii! Ostatnio zaopatrzyłam się w pierwszy i drugi tom, więc na pewno przeczytam ♥ Zapowiada się obiecująca historia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma chyba osoby, której nie podobałyby się te okładki. :D

      Usuń
  8. Okładki rzeczywiście przepiękne, cieszę się, że Media Rodzina w podobnym stylu w maju wyda Trylogię Czasu (uwielbiam <3). Ale boję się, że Silver nie jest dla mnie, chociaż nie potrafię tego uzasadnić ;)
    Pozdrawiam :)
    http://the-book-huntress-reviews.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa tych okładek. :D

      Usuń
  9. Pierwszy tom jest za mną, za niedługo wychodzi trzeci, a ja drugiego nie przeczytałem! Muszę jak najszybciej nadrobić straty. Uważam, że mamy najładniejszą okładkę :D
    thelunabook

    OdpowiedzUsuń
  10. O dziwo polska wersja okładki prezentuje się najlepiej. xd Serię mam w planach, ale trzeba w końcu się za nią zabrać!

    Pozdrawiam
    toreador-nottoread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sporo innych państw również zdecydowało się na tę wersję. :D

      Usuń