środa, 7 marca 2018

"Gus" Kim Holden






Gus
Kim Holden
Cykl: Promyczek (tom 2)
Wydawnictwo: Filia





Oto historia Gusa.
Opowiada o zagubieniu.

O odnalezieniu.
I o stopniowym procesie uzdrawiania.

Szczerze mówiąc, nie wiem już jak żyć. 
Promyczek nie była tylko moją najlepszą przyjaciółką, 
była moją drugą połówką. 
Drugą połową mojego umysłu, 
mojego sumienia, mojego poczucia humoru, 
mojej kreatywności… 
Była drugą połową mojego serca. 
W jaki sposób człowiek może wrócić 
do swoich zajęć, jeśli na zawsze stracił połowę siebie?


Skończyłam ją czytać o trzeciej w nocy. Wiedziałam, że tak będzie. Jak coś mnie tak wciągnie, muszę poznać zakończenie jak najszybciej. 


"Promyczek" był świetny i byłam ciekawa jak ocenię kolejny tom, gdyż różnie to bywa z kontynuacjami. Obawiałam się trochę, ale niepotrzebnie. Książkę pokochałam podobnie jak "Promyczka". Chociaż pierwszą nieco bardziej. Początek książki był trudny. Główny bohater wybrał sobie taki, a nie inny sposób radzenia z problemami. Każdy człowiek odnajduję ulgę w czymś innym. Dla niego odskocznią od kłopotów i rozmyślań stały się panienki, a także duże ilości alkoholu. Po jakimś czasie poznajemy nową postać kobiecą, która była wycofana, ale zorganizowana. Z czasem możemy i ją lepiej poznać, a także odkryć skrywane jej tajemnice.


Najbardziej w tym tomie podoba mi się to, że pojawili się w niej prawie wszyscy bohaterowie z "Promyczka". To było ciekawe rozwiązanie. Zobaczyliśmy jak ich życie się zmieniło, u większości na lepsze. Oczywiście Stella wraz z ojcem skradli całą moją uwagę. Ta mała jest niesamowita. Gdy się pojawiali na stronach, często mnie rozbawiali. Balet, brokat i słynny żółw- musicie to poznać. Zespół Gusa zaskakiwał mnie często, a Franco to świetny i przezabawny przyjaciel. Mogliśmy tu okazję poznać rodzinę Gusa i dowiedzieć się czegoś o jego ojcu. A to ci nowina. Jego mama była niesamowitą osobą, a niespodzianka pod koniec okazała się świetna. Cieszę się, że tak to wszystko się potoczyło i spędzą oni oni więcej czasu razem jako rodzina. 


Wątek miłosny odgrywa ważną rolę, ale jednak ból i cierpienie towarzyszą głównym bohaterom od początku. Ciężko jest się z tym uporać i stanąć na nogi po czymś takim. Jego historię znamy, ale dziewczyna okazała się zagadką. Autorka tak to rozegrała, że człowiek uczy się nie oceniać zbyt pochopnie nowo spotkanej osoby. Nie wiemy, dlaczego tak się zachowuje albo coś ukrywa. Prawda w wielu przypadkach może być znacznie gorsza niż się spodziewaliśmy. Gus i panna Niecierpliwa szybko się o tym przekonali, że pozory często mylą. Ta relacja rozwijała się powoli w naprawdę piękny sposób. Jak zwykle autorka wielokrotnie mnie rozbawiła, zaskoczyła, wzruszyła. Muzyka też odgrywała tu ogromną rolę. 


Jak na razie pani Kim Holden mnie nie zawiodła i jest duże prawdopodobieństwo, że "zaprzyjaźnimy się" na znacznie dłużej. W jej historiach mamy wiele humoru, jak i wzruszających momentów. Bohaterowie są naprawdę dobrze wykreowani i chce się o nich czytać jeszcze więcej.

♥ Julia

25 komentarzy:

  1. "Gus" to dla mnie najlepsza książka z całej serii :) Za to rozczarował mnie "Franco" :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym kiedyś dorwać ostatnią część w bibliotece. ;)

      Usuń
  2. Czytałam "Gusa" ale dla mnie był słabszy niż "Promyczek" Z tego co pamiętaj słabiej ją zachwalałam - emocji też tyle nie wywołała.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta część podobała mi się mniej, ale lubię postać Gusa.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie już sam "Promyczek" nie powalił na kolana, także "Gusa" przeczytałam, ale zabrakło mi fajerwerków. Niemniej miło wspominam obie książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obie były wciągające, zabawne i wzruszające. ;)

      Usuń
  5. Tę książkę tak mocno kocham... nigdy nie potrafię się wysłowić jak chciałabym o niej komuś opowiedzieć. :) Ale to jak przedstawiła Kim Holden psychikę Gusa, jego cierpienie i zmagania... mistrzowska robota. Dlatego kocham tę książkę. <3

    potegaksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam czytałam i mi się podobała. Oczywiście bardzo się różni od Promyczka, właściwie to nawet cięzko je porównać, ale milo wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To jeszcze jeden tom przed tobą! Jak ci zazdroszczę, chciałabym sama jeszcze raz pierwszy raz przeczytać o Promyczku!

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem zachwycona cała trylogią. Jednak jak dla mnie pierwsze miejsce zajmuje "Promyczek" :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam w planach i "Promczyka" i "Gusa". Słyszałam BARDZO pozytywne opinie o tych książkach, o tym, że potrafią wzruszyć, wywołać mnóstwo emocji i długo pozostają w pamięci. Mam nadzieję, że mnie również zachwycą.
    Cieszę się, że "Gus" ci się podobał.
    Pozdrawiam ♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też. :D Liczę, że się nie zawiedziesz. ;)

      Usuń
  10. "Promyczka" mam w planach. Ciekawa jestem, czy zrobi na mnie tak ogromne wrażenie, jak na większości czytelników ;*

    Pozdrawiam,
    toukie z ksiazkowa-przystan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robi wrażenie, ale trzeba przyznać, że i ona ma swoje wady. ;)

      Usuń
  11. Tyle dobrego słyszałam o Kim Holden, a już szczególnie o "Promyczku"! Ze względu na brak czasu trochę długość tej książki mnie przeraża, ale... kiedyś w końcu chcę się za nią zabrać. Jeżeli mi się spodoba, to pewnie też za "GUS", bo recenzja z twojej perspektywy brzmi ciekawie c:
    Przy okazji chciałabym cię prosić o wypełnienie ankiety dla blogerów książkowych, która posłuży mi do pracy licencjackiej. To dla mnie bardzo ważne, dlatego ładnie proszę c:

    https://docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQLScEMA4KFwdwDaoQ5oUZ6vCmbI2HvVOkM0Y0deGMNYAF9eyK4A/viewform?c=0&w=1

    Pozdrawiam!
    #SadisticWriter

    OdpowiedzUsuń
  12. O, nie słyszałam wcześniej o tej serii, a brzmi bardzo zachęcająco! 😀

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam! "Promyczka" czytałam już z trzy razy. "Gus'a" dwa, a "Franco" przeczytałam dopiero raz. W ostatnie wakacje.

    OdpowiedzUsuń