środa, 21 marca 2018

"Konkurs na żonę" Beata Majewska







"Konkurs na żonę"
Beata Majewska
Cykl: Konkurs na żonę (tom 1)
Wydawnictwo: Książnica





Młody prawnik z Krakowa, Hugo Hajdukiewicz, planuje jak najszybciej zmienić stan cywilny. Założenie rodziny przed trzydziestymi urodzinami to warunek narzucony mu w testamencie przez wuja. W poszukiwaniu idealnej kandydatki pomysłowy biznesmen wprowadza w życie plan „Żona”. Wkrótce poznaje młodziutką, nieśmiałą studentkę. Niedomyślająca się niczego dziewczyna szybko ulega urokowi przystojnego mężczyzny. Jednak misternie przygotowany plan matrymonialny niespodziewanie wymyka się spod kontroli…


Długo się zastanawiałam czy jest sens wstawiać moją opinię na temat tej książki. Już zaraz wytłumaczę dlaczego. Chodzi o to, że udało mi się przeczytać 90 stron, a potem do końca zabrałam się za same dialogi i to te wybrane przeze mnie, a i przeczytałam może w całości pięć ostatnich stron. Ten rok zaczął się naprawdę ciekawymi książkami, ostatnia była dość średnia, ale ta przeszła samą siebie. W środku nocy miałam ochotę wyrzucić ją przez okno, ale niestety była ona z biblioteki. Chociaż może i dobrze, że nie musiałam płacić za nią. 


Lubię romanse, książki obyczajowe, więc przewidywalność, albo niektóre schematy mi jakoś nie przeszkadzają w wybranych utworach, ale tutaj po prostu brak słów. Hugo i Łucja to główni bohaterowie "Konkursu na żonę", w którym to trzydziestoletni kawaler wraz z najlepszym przyjacielem postanawiają znaleźć idealną żonę temu pierwszemu. Sądziłam, że będzie to dość zabawne, ale się pomyliłam. Łucja to młoda studentka, która ma prawie dziewiętnaście lat. Decyduje się napisać pracę na ten konkurs i znajduje się wśród zwycięzców. W ten sposób poznaje tego przystojnego, bogatego mężczyznę z klasą. Potem jednak to, co się działo w tej książce zirytowało mnie totalnie. 



















Główna bohaterka okazała się być taką naiwną, bezmyślną dziewczyną, która zakochuje się po pierwszym spotkaniu w tym facecie. Ja rozumiem, że często tak się dzieje w książkach, ale w tym przypadku nie mogłam tego zrozumieć. Wydawało się to wszystko takie strasznie nierealne. On początkowo nie okazywał swojego zainteresowania jej osobą, ale jej to jakoś nie przeszkadza gdy po kilku spotkaniach przed nią klęka. Jest cała w skowronkach i niczego się nie domyśla. Jak mam niby zrozumieć przemianę naszego bohatera przez całą książkę? Hugo zachowywał się podle i egoistycznie, a pod koniec wciąż lepiej go nie oceniłam. Powiem Wam, że ta ich relacja przypomina mi tą z "Pięćdziesięciu twarzy Greya", a ja nawet tego nie przeczytałam. On bogaty i przystojny, który zainteresował się tą cichą, spokojną dziewczyną ze wsi, która nigdy nie przypuszczałaby, że taki Hugo się w niej zakocha. Chociaż tu dziewczyna nie była świadoma tego, co się za tym wszystkim kryje. 


Przeczytałam kilka naprawdę pozytywnych opinii na temat tej książki, ale ja się z nimi zupełnie nie zgadzam. Bohaterowie strasznie irytujący. Pomysł może i ciekawy, ale słabo to zrealizowane zostało. Sama autorka na końcu napisała, że powstał w piętnaście minut i niestety bardzo to widać. Mam ochotę jak najprędzej zapomnieć, że straciłam swój czas na poznanie tej historii. 

♥ Julia

10 komentarzy:

  1. Przed chwilą czytałam opinię o innej książce autorki...twoja opinia jest trochę zniechęcająca, ty bardziej, że jeszcze nie poznałam pióra tej pisarki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, że zniechęcam, ale staram się pisać szczerze. :D

      Usuń
  2. Dobrze, że przeczytałam twoją recenzję. Będę mieć ją na uwadze. Do tej pory (tak samo jak ty) spotykałam się przede wszystkim z pozytywnymi opiniami.

    Pozdrawiam,
    ksiazkowa-przystan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie się zawiodłam. :( A taką ładną ma okładkę. :>

      Usuń
  3. Ojej, już wiem co omijać. A zapowiadało się nawet, nawet... tylko nie zawsze zamysł autora jest równoznaczny z tym, co my sobie wyobrażamy.
    Oby kolejna książka, którą będziesz czytała była o wiele lepsza! POCZYTAJ ZE MNĄ!

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że ta książka okazała się dla Ciebie tak okropna. Nie ma nic gorszego jak irytujący bohaterowie i zmarnowany potencjał. Mnie nigdy nie ciągnęło do tej pozycji i widzę, że nic nie tracę.

    Pozdrawiam! ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz spokojnie zapomnieć o tym tytule. :D

      Usuń
  5. Mnie zwykle irytuje AŻ TAKA przewidywalność książek... Nie wiem, czy byłabym ją w stanie dokończyć, naprawdę.

    Pozdrawiam
    Caroline Livre

    OdpowiedzUsuń