środa, 22 czerwca 2022

„Malice” Heather Walter







Malice
Heather Walter
Cykl: Malice Duology (tom 1)
Wydawnictwo: Muza




„Malice” to książka, po przeczytaniu której poczułam niestety zawód i rozczarowanie. Nie zachwyciła mnie ta pozycja tak jak pozostałych czytelników. Spodziewałam się, że ta historia okaże się bardziej intrygująca, wciągająca i w pewien sposób oryginalna, biorąc pod uwagę i tak, że to retelling „Śpiącej Królewny”, gdzie główne postaci są osobami LGBT+. Wracając jeszcze do kwestii retellingu, nie od razu czytelnik pozna, że ma z nim do czynienia.


W królestwie od wielu lat ciąży klątwa, przez którą zmarło już wcześniej sporo księżniczek, w tym starsze siostry naszej głównej bohaterki. Aurora jest następna w kolejce do tronu i jeśli nie uda jej się złamać rzuconej klątwy, może wtedy zapanować chaos. Dziewczyna ma czas do swoich dwudziestych pierwszych urodzin na znalezienie prawdziwej miłości, ponieważ tylko pocałunek od takiej osoby jest kluczem do uratowania Aurory. Tylko dzięki temu może uniknąć śmierci, a następnie będzie w stanie sprawować władzę w królestwie. Rodzina i poddani obawiają się, gdyż pozostało już coraz mniej czasu, a nie nastąpiła żadna zmiana. Chociaż dziewczyna prawie każdego dnia musi spotykać się z narzuconymi jej kandydatami, nic to nie zmienia. Zatem nikt się nie spodziewał, że to właśnie znienawidzona przez większość mieszkańców Mroczna Łaska okaże się osobą, która będzie mieć największy wpływ na przyszłość Aurory oraz całego królestwa.


Nie wiem, jak to się stało, że przed rozpoczęciem tej książki przegapiłam dość istotną informację, że w powieści wydarzenia są ukazywane właśnie przez wspomnianą wcześniej Mroczną Łaskę, czyli Alyce, co było dobrym posunięciem ze strony autorki. Alyce jest w połowie Vilą, zdecydowanie się różni pod wieloma względami od innych magicznych istot w ich królestwie. Dziewczyna, odkąd pamiętała, zawsze była wytykana palcami, wszyscy się jej bali, woleli jej unikać, a niektórzy mocno z niej szydzili czy też poddawali testom/torturom. Mieszkańcy traktowali ją jak największe zło na świecie, nie mieli dla niej żadnej litości, nie liczyli się z jej uczuciami. Jednak, gdy potrzebowali jakiegoś mrocznego eliksiru, wiedzieli, że Alyce im w tym pomoże.


Natomiast księżniczka Aurora też nie miała lekkiego życia z powodu rzuconej klątwy. Można o niej powiedzieć, że również żyła pod kloszem, zwłaszcza gdy miała zakaz opuszczania swojego zamku. Rodzice obawiali się utraty kolejnego dziecka. Jednak nie poddawali się i przysyłali jej coraz więcej kandydatów płci męskiej, żeby ktoś w końcu złamał klątwę i uchronił ją przed śmiercią. Ogólnie w królestwie związki jednopłciowe były na porządku dziennym, ale nie dla rodziców Aurory. Zatem nie przypuszczali, kto wkradnie się do życia ich córki i ją oczaruje.


Muszę przyznać, że książka nie jest równa, znaczy się, początek nieco mi się dłużył, pojawiło się sporo opisów, mało akcji, przez co nie potrafiłam się wciągnąć w tę historię tak, jakbym chciała. Dopiero nieco później o wiele lepiej i sprawniej mi się ją czytało. Natomiast na sam koniec wydarzyło się od razu sporo rzeczy, co nie wiem, czy było dobrym posunięciem. Zbyt nagle się wszystko zadziało. Jednakże ogólnie jest to dość przewidywalna powieść ze znanymi schematami wykorzystywanymi w literaturze, najbardziej chyba wyróżniają ją główne bohaterki i ich relacja miłosna. Pojawiła się w tym utworze pewna postać i naprawdę do samego końca liczyłam, że się mylę i autorka się nie zdecyduje poprowadzić w ten sposób tego wątku, ale niestety tak właśnie się stało, jak myślałam. Było to niezwykle oczywiste od momentu pojawienia się tej osoby na kartach książki. A może powinnam nawet dodać osób? 


Niektóre wątki też nie były jakieś zaskakujące, dlatego jeśli ktoś liczy na nieprzewidywalną, oryginalną i z wieloma zwrotami akcji fabułę, myślę, że się może rozczarować. Uważam, że plusem jest poprowadzenie akcji z perspektywy Mrocznej Łaski. Jednakże nie jestem przekonana, czy wyraz złoczyńca do niej pasuje. Na pewno tak była odbierana przez innych mieszkańców, ale początkowo starała się im udowodnić, jak bardzo się mylą. Jednak niektóre wydarzenia miały znaczący wpływ na dalsze losy tej postaci, w tym zjawienie się w jej życiu księżniczki Aurory. Trochę żałuję, że tak mało było w tym utworze tej osoby i ogólnie ukazania ich relacji. Jeśli chodzi o bohaterów, nie jestem fanką Alyce, nie przekonało mnie jej zachowanie czy też pewne decyzje, a Aurory nie było nam dane bardziej poznać, a szkoda. Warto podkreślić, że wątek miłosny tu nie dominuje, a ich znajomość rozwija się stopniowo, bez pośpiechu.


♥ Julia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz