niedziela, 2 maja 2021

„Zawsze i wszędzie” Brittainy C. Cherry








Zawsze i wszędzie
Brittainy C. Cherry
Wydawnictwo: Filia








„Zawsze i wszędzie” to kolejna książka autorki, którą udało mi się przeczytać. Jednak historia ta nie znajdzie się na podium tych najlepszych, bo mnie ona jakoś szczególnie nie chwyciła za serce. Niestety, ale często była ona zbyt przerysowana, a dialogi brzmiały nieco sztucznie, co może jedynie zirytować czytelnika.


Główna bohaterka to Grace, której właśnie rozpadło się małżeństwo. Modliła się i miała nadzieję, że jeszcze uda się im uratować ten wieloletni związek. Jednak po odkryciu prawdy nie chciała mieć do czynienia z własnym mężem. Pragnęła, by zostawił ją w spokoju i pozwolił jej żyć. Oboje wrócili do małej miejscowości, gdzie wszyscy wszystkich znają i ochoczą rozsiewają plotki na różne tematy. Jackson jest młodszym od Grace mężczyzną, który nie miał lekkiego życia, a mieszkańcy przekreślili go wiele lat temu, traktując go jak najgorszego na świecie człowieka, z którym nie warto mieć nic wspólnego, bo będą z tego jedynie kłopoty. Jednak Grace po bliższym poznaniu dostrzegła, że Jackson to jedyna osoba, która tak naprawdę ją rozumie i chce jej pomóc.


Chester to małe miasteczko, w którym rozgrywają się wydarzenia. Bardzo nie spodobało mi się przedstawienie mieszkających w nim osób, bo ich zachowanie zostało wyolbrzymione, przez co niedobrze się to czytało. Nie było to zbyt naturalne czy realne. Nie ukrywam, że matka Grace jest postacią, która nieźle potrafi zirytować czytelnika swoją postawą. Uważam, że nic nie usprawiedliwia jej postępowania. Jeśli chodzi o głównych bohaterów, to mieli na siebie dobry wpływ wbrew temu, co wszyscy rozpowiadali za plecami na ich temat, gdyż Grace to córka pastora, natomiast Jackson jest outsiderem i synem alkoholika. Czasami nie mogłam uwierzyć, że Grace ma prawie 30 lat po tym, co robiła czy co mówiła. Natomiast Jacksonowi się nie dziwię, że tak się zachowywał. Każdy by miał dość żyjąc z takimi ludźmi.


Mimo jej wad powieść całkiem dobrze mi się czytało, nawet w pewnym momencie nie potrafiłam się oderwać od tej historii. Chociaż nie ukrywam, że mieszkańcy Chester zostali za bardzo przerysowani przez autorkę. Nie wypadło to naturalnie, a jedynie mnie drażniło ich absurdalne przez większość czasu zachowanie. Ponadto zauważyłam, że niektóre kwestie brzmiały zbyt sztucznie czy żenująco z ust niektórych bohaterów. Spodziewałam się bardziej poruszającej i chwytającej za serce historii.
 
♥ Julia

1 komentarz:

  1. Szkoda, że mieszkańcy zostali przerysowani. Ogólnie mnie do tej książki nie ciągnie.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń