środa, 15 listopada 2017

"Ja, potępiona" Katarzyna Berenika Miszczuk








"Ja, potępiona"
Katarzyna Berenika Miszczuk
Cykl: Wiktoria Biankowska (tom 3)
Wydawnictwo: W.A.B.





Wiktoria Biankowska, była diablica i niedoszła anielica po raz trzeci wpada w kłopoty. Przypadkowo trafia do Tartaru, tuż po ujrzeniu białego krzyżyka na chodniku i ciężarówki z mrożonkami. A właśnie zaczęło jej się układać. Pokochała diabła Beletha, wyzbyła się boskich mocy, a jej przeciwnik Moroni został zamknięty w anielskim więzieniu. Ponadto diabeł Azazel nie planował niczego złego, zajęty romansem z królową Kleopatrą. 
Czy teraz Wiktorii uda się wyjść z labiryntu i związać z Belethem? 
Powieść bardzo dynamiczna, żadnych przestojów, ciągłe zwroty akcji, do tego mnóstwo humoru, szczypta komedii romantycznej, odrobina czarnej, trochę kryminału, duża doza piekła... 


"Ja, potępiona" to już ostatni tom dość znanej przez Polaków trylogii pt. "Ja, diablica". Nie wiem jak wy, ale jeśli o mnie chodzi z tą właśnie trylogią to mam z nią taką love-hate relationship. Wydarzenia z dwóch pierwszych części naprawdę bardzo mi się spodobały i pokochałam je za humor, a także za pewnych bohaterów. Niestety ta pod tym względem nieźle kuleje. Nie sprawiało mi to frajdy i miałam wrażenie, że już autorka nie wie w jakim kierunku chciała, by zmierzały dalej te wszystkie wątki. Bywało nudno, ale czasami coś mnie zaskoczyło. Każdy tom zaczynał się tym, że postacie narozrabiały nieźle, trafiły gdzieś, a następnie mieliśmy wspaniałe zakończenie. Już mnie to powoli zaczynało nudzić. 


- Ona musi tak buczeć?- Wskazał na wirującą nad swoją głową aureolę.[...]
-Bubel mi jakiś wcisnąłeś.



Cała ta trylogia miała całkiem niezły potencjał. Jednak największym jej minusem jest główna bohaterka, czyli Wiktoria Biankowska, a także pewien pan. Jak czytaliście to wiecie zapewne o kogo mi chodzi. Wiki próbowała być fajna i wszystkich uratować, chociaż to przez nią w większości dochodziło do kłopotów, ale jej to nie wyszło. Te jej rozmyślania były gorsze jak u dziecka. Ma już faceta, a zazdrosna i nie wiadomo jaka tam jeszcze się staje, gdy coś jej nie pasuje. Gdzieś czytałam, że gdyby te książki zostały napisane z innej perspektywy, więcej osób by je polubiły i zgadzam się z tym. Miała ona czasami zabawne momenty, ale jednak bardziej potrafiła mnie zirytować. Kolejna okropna postać to słynny Piotruś. Wy już wiecie jak ja go nienawidzę. Autorka starała się coś zrobić z nim i zmienić go na lepsze, ale wygląda jakby powstał ktoś zupełnie inny. Nie denerwował mnie jakoś szczególnie w tym tomie, ale i tak go nie polubię. Ukochany Wiki nieźle rozrabiał czasem, ale całkiem fajny z niego bohater.


-Boże przenajświętszy, to wy!- zawołał [Gabriel].
Nie miał jednak zbyt wiele czasu, by zdumieć się porządnie. Szatan zerwał się na równe nogi, zrzucając na ziemię talerz pełen eklerek, i krzyknął, pokazując palcem na Archanioła:
- HA!!! Użyłeś nadaremno!


Wiem, że jest już to koniec, ale będzie brakowało mi pewnych bohaterów, którzy byli wręcz świetni i dzięki nim przyjemnie przeczytałam całą trylogię. Często doprowadzali mnie do śmiechu. Mowa tu oczywiście o moim ukochanym Azazelu, Lucku i Gabrysiu. Szczególnie ten środkowy mnie zaciekawił. Nie spodziewałam się, że będzie aż tak inny, niż go sobie wyobraziłam. Kleopatra też nie była taka zła. Gdyby nie Azazel to bym chyba i tak nie oceniła tej serii tak wysoko. Jest to taki bohater, który zrobiłby dosłownie wszystko, by osiągnąć co chce. Azazel jest genialnym diabłem.


- Mam pewien problem – stwierdził Beleth. - A raczej my wszyscy mamy pewien problem.
Blondwłosy Lucyfer lekko pobladł. Jego pierś ukryta pod białą koszulą z szerokim żabotem zaczęła poruszać się w rytm nerwowego oddechu.
- Co znowu zrobił Azazel? – zapytał głucho.


Samo zakończenie było dość do przewidzenia przez czytelnika. Jednak epilog był genialny. Wiedziałam, że coś w takim stylu może się skończyć, i że będzie to związane z tą postacią. No coś pięknego.



-Czemu znowu wzywamy Gabriela?- zapytał zaskoczony[Beleth].
- Bo się za nim stęskniłem.- warknął władca Piekieł.


Trylogię cenię za humor i pewnych bohaterów. Nie zawsze było wspaniale, ale czytanie jej sprawiło mi ogromną przyjemność, a to przecież jest najważniejsze. 

♥ Julia

6 komentarzy:

  1. Na razie mam za sobą tylko pierwszy tom, który bardzo mi się podobał. Jednak od tej lektury minęło już wieele czasu, więc wypadałoby sięgnąć po kolejne części.

    OdpowiedzUsuń
  2. Skoro cała trylogia ci się podobała, myślę, że teraz czas na mnie :D Przeczytam... kiedyś :)
    POCZYTAJ ZE MNĄ!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pewnie bym ich nie przeczytała, gdybym nie dorwała ich w bibliotece. xd Pewna dziewczyna tak pozytywnie oceniła trylogię, że mnie do niej w końcu przekonała. ;)

      Usuń
  3. Czytałam dwie pierwsze części, ale już dawno i mało pamiętam. Trzecia jakoś mi w ręce nie wpadła.

    OdpowiedzUsuń