środa, 18 lipca 2018

"Jedyna" Kiera Cass







Jedyna
Kiera Cass
Cykl: Selekcja (tom 3)
Wydawnictwo: Jaguar 







Od "Selekcji" nie oczekiwałam zbyt wiele, taka tam książeczka po ciężkim dniu. Pierwsza część mnie pozytywnie zaskoczyła i dość przyjemna była ona w odbiorze. Natomiast jej kontynuację miałam ochotę wyrzucić przez okno. Główna bohaterka nie była idealna, ale jej zmiana na gorsze nie przyczyniła się do tego, żeby lepiej czytało się "Elitę". Dziewczyna nie mogła się zdecydować co do swoich uczuć i tak przez całą część był jeden, wielki i nieznośny trójkąt miłosny, który mnie strasznie denerwował. Jak było więc z "Jedyną"?


America się uspokoiła nieco, zrozumiała na kim jej tak naprawdę zależy i była pewniejsza swoich uczuć. Nie było na każdej stronie jej irytujących rozmyślań, którego powinna wybrać i przez to łatwiej było mi przebrnąć przez nią. W zamku zostało już niewiele dziewczyn i to właśnie te cztery wciąż walczą o miłość Maxona, który jest księciem i przyszłym królem. Oznacza to, że jedna z nich zostanie księżniczką, a potem królową. Książę miał trudne zadanie, gdyż musiał wybrać tą jedyną, ale nie był w stu procentach pewny jej uczuć. Czasami nie dziwi mnie zachowanie głównej bohaterki i jej decyzji, skoro Maxon zachowuje się jak Maxon. Mówi jedno, robi drugie i człowiek nie wie już, co ma o tym wszystkim sądzić.


Nie wiem, czy to było dobrym pomysłem rozciągnięcie tej historii na trylogię. Słyszałam, że powstała jeszcze czwarta i piąta część, która nie wznosi czegoś świeżego do "Selekcji" i nie zamierzam po to sięgać. Gdyby autorka chciała to mogłaby napisać jeden porządny tom i zakończyć to prędzej. Mamy tu ciekawy klimat baśniowy. Zamek, rodzina królewska, księżniczki, gwardziści, ale i rebeliantów, którzy moim zdaniem zostali potraktowani po macoszemu. Pojawiali się w każdej książce i nie podoba mi się koniec związany z nimi. Autorka często powielała te same wydarzenia z poprzednich tomów, nie było tu jakieś większej akcji. Wiadomo było, że raz na jakiś czas jacyś rebelianci się pojawią i tyle. Chociaż dopiero w "Jedynej" pani Kiera Cass zaskoczyła mnie może dwoma, albo trzema rzeczami, a to i tak dość sporo. 


Trylogia przewidywalna, schematyczna, powielające te same wydarzenia z poprzednich części, ale szybko się ją czyta. Pierwszy i trzeci tom był zdecydowanie lepszy, a drugi to jakieś wielkie nieporozumienie. Nie jest to historia rewelacyjna, ale i tak musiałam poznać jej zakończenie, które nie trudno odgadnąć. Szkoda, że autorka tak potraktowała tych rebeliantów. Zapowiadało się ciekawie, a zakończyło bez sensu.

♥ Julia

28 komentarzy:

  1. Te książki zawsze mnie intrygowały, słyszałam wiele dobrych słów o nich. Ale jeszcze jakoś do tej pory po nie nie sięgnęłam. :D Szczerze, to nie wiem, czy kiedyś te książki przeczytam, ale jak wpadną mi w ręce to może dam im szansę, chociaż drugi tom mnie przeraża, skoro był do niczego. :D
    potegaksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest zdecydowanie wiele lepszych serii do przeczytania. :D

      Usuń
  2. Nie jest to zachwycająca seria, ale idealna na chwilę relaksu po męczącym dniu. Mam podobne zdanie - drugi tom rzeczywiście był słaby, ale trzeci to wynagrodził :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam takie zdanie na ten temat, ale zaczęła mnie ona potem męczyć. ;/

      Usuń
  3. "Rywalki" naprawdę miło wspominam jako lekką, niezobowiązującą lekturę. Bardzo ciągnęło mnie do kolejnych tomów, wypożyczyłam je i... nie przeczytałam. Niemniej na pewno to zrobię, jednak nie w najbliższym czasie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsza książka była całkiem w porządku, ale potem już znacznie gorzej. ;/

      Usuń
  4. Czytałam tę serię już jakiś czas temu i niewiele z niej pamiętam, ale na pewno Jedyna podobała mi się najbardziej ze wszystkich części. No i uważam, że Następczyni, czyli czwarty tom to jedno wielkie nieporozumienie.
    Pozdrawiam! :)
    https://recenzjeklaudii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego nie zamierzam po kolejny tom sięgać. :D

      Usuń
  5. Czwarty rok nie przekonałam się do tej serii. Ja nie wiem, słyszałam wiele pozytywnych opinii i nadal nie byłam przekonana. Teraz widzę, że jednak dobrze zrobiłam, bo chyba rarytasu nie ma....

    Buziaczki i zapraszam! ♥
    http://sleepwithbook.blogspot.com/2018/07/spojna-caosc-zakonczona-zima-koloru.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja sobie odpuściłam tę serię. Chyba już nie jest dla mnie - nie mogłabym się cieszyć z czytania :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Trylogia "Rywalki" (tych dwóch następnych tomów i dodatków nie czytałam, więc wypowiem się tylko jako o trylogii) faktycznie nie jest literaturą wysokich lotów. Pełno to sprzeczności, niedociągnięć i przewidywalności, konstrukcja bohaterów i niektórych wątków (motyw rebeliantów-jak słusznie zauważyłaś) nie były zbyt dobre. Zgadzam się z Tobą, że drugi tom to jakieś nieporozumienie-ugh, jakie to było okropne. "Jedyna" jest jak dla mnie najlepszą częścią. Może dlatego, że działo się tu więcej, a dylematów bohaterki "kogo wybrać" było mniej.
    Finalnie jednak nie ma się czym zachwycać.

    Pozdrawiam! ❤❤

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja tam kocham całą serię i mimo niedociągnięć jakie są, nie potrafię być w stosunku do niej krytyczna. A co do kolejnych części to ,,Następczyni" i ,,Korona" i są to losy córki Americy i Maxona :)

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    Szelest Stron

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są takie książki, które mimo schematów nam się podobają. ;)

      Usuń
  9. Mam 22 lata ale nadal dobrze wspominam tę serię, a czytałam ją już kilka lat temu, była cudowna :)
    http://recenzentka-doskonala.blogspot.com/2018/07/dziennik-przetrwania-lato-utkane-z.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam ją już kilka lat temu i naprawdę można sobie pomarzyć o takim księciu z bajki i byciu księżniczką. Trylogia jest super, ale duologia o córce Ami jest słaba, nie ma już takiego uroku.
    Buziaki :*
    Fantastic books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam właśnie, dlatego nie zamierzam jej czytać. ;)

      Usuń
  11. Każdy, kto opowiada mi o tej serii, od razu zaznacza: lekka lektura, od której nie można oczekiwać zbyt wiele. Cóż... ja już dawno zapowiedziałam, że się za nią nie zabiorę, chociaż też zdarzali się tacy, co mi mówili: „Skoro podobała ci się trylogia Amy Ewing, to ta też zrobi na tobie, w jakimś stopniu, wrażenie”. Nie. Cukierkowate powieści mnie nie kręcą, wybaczcie. ;)
    Pozdrawiam!
    DEMONICZNE KSIĄŻKI

    OdpowiedzUsuń
  12. Odpuściłam je od samego początku i nie będę ich czytała ale te suknie na okładkach 💚 Kto wie czy nie kupię ich tylko dla tych pięknych okładek 😁

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam tylko dwa pierwsze tomy, przez trzeci nie mogłam przebrnąć... Może to dlatego, że od pierwszych stron "Rywalek" wiadomo, co będzie na końcu "Jedynej". Chociaż czytało mi się to bardzo przyjemnie, dobrze to ujęłaś - taka przewidywalna, ale przyjemna i szybko się czyta.
    Pozdrawiam,
    Ola
    ksiazkowa-dolina.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nowego nie dzieje się w kolejnych tomach, jedynie dziewczyn mniej. xd

      Usuń
  14. Lektura jest przyjemna ale strasznie przewidywalna :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wiadomo, ale gdyby nie była tak strasznie irytująca. ;/

      Usuń