środa, 5 lipca 2017

"Nic do stracenia. Początek" Kirsty Moseley




 


Nic do stracenia. Początek

Kirsty Moseley

Cykl: Guarded Hearths (tom 1.1)

Wydawnictwo: HarperCollins Polska

 





Wcześniej przeczytałam jedną książkę tej autorki i był to "Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno", także wiedziałam mniej więcej czego mam się spodziewać po jej powieściach. Bardzo wiele osób nie cierpi tej książki, ale nie ma się co dziwić po tym, co nam zaserwowała tam autorka. Ciekawiło mnie również, czy pani Moseley potrafi napisać coś całkiem przyzwoitego. 


Mój wybór padł na "Nic do stracenia. Początek". Z tego co wiem to ma ona kontynuację, ale nie mam pojęcia czy warto ją czytać. 

W dniu szesnastych urodzin Anna Spencer bawi się w klubie ze swoim chłopakiem. Wyjątkowy wieczór szybko się kończy, a poznany przypadkiem Carter Thomas, handlarz broni i narkotyków, zamienia kilka lat jej życia w piekło. Dzięki jej zeznaniom Carter zostaje skazany, ale z więzienia wciąż wysyła listy z pogróżkami. Ojciec Anny, wpływowy senator i kandydat na prezydenta, zrobi wszystko, by zapewnić jej bezpieczeństwo.

Ochroną Anny zajmie się przystojny komandos, Ashton Taylor. Aby nie wzbudzać podejrzeń, ma udawać jej chłopaka. Cierpliwie stara się sprawić, by pokonała dręczące ją koszmary i pogrzebała przeszłość. Anna zaczyna czuć się bezpiecznie, a udawanie zakochanych powoli przestaje być grą. Jednak kolejne dni przynoszą złe wiadomości. Wkrótce ma odbyć się rozprawa apelacyjna i Carter może wyjść na wolność. Jeśli tak się stanie, Ashton i Anna znajdą się w niebezpieczeństwie. 

Opis brzmi całkiem dobrze. Jednakże pierwszy rozdział był dla mnie straszny i już wtedy zastanawiałam się, czy jest sens dalej czytać. Główna bohaterka wybrała się z miłością swojego życia do klubu, by spędzić tam jej urodziny, a potem wybrać się razem do hotelu. Jednak przed wejściem zaczepia ją koleś, a ta jest  przeszczęśliwa, że chce ją tam wpuścić. Byście widzieli a raczej przeczytali to jej zachowanie... Myślała, że mówił o nich, ale zawiodła się, gdyż chodziło tylko o nią. W klubie dochodzi do straszliwego zdarzenia, które zmienia życie naszej Annabelle. Dziewczyna często wpada w kłopoty, a jej ojciec jest wpływowym człowiekiem, który potrzebuje kogoś wyjątkowego i niesamowitego do ochrony swojej córeczki. Na horyzoncie pojawia się nie byle kto. Ashton Taylor, który jest niesamowity pod każdym względem.  


Jak mnie denerwowało w tej książce to, że każdy bardzo zachwycał się nogami Anny. Raz, dwa to mogę znieść, ale bez przesady. Jakiś umiar przydałby się tu w tym. Każdy chłopak musiał wspomnieć akurat o tym. Kolejna sprawa, która mnie strasznie irytuje to zachowanie naszej bohaterki. To, co zrobiła po trzech dniach znajomości wydaje mi się nierealne wręcz. Po tym wszystkim co przeszła, aż trudno uwierzyć, że każda dziewiętnastolatka zachowałaby się podobnie. O i jaka ona była ciągle niezdecydowana i niepewna. Robiła coś, potem żałowała i tak powtórzone zdecydowanie zbyt wiele razy. Autorka mogła nam już to darować i książka spokojnie mogłaby być nieco krótsza. Zamiast tego mogła zdecydować się na coś, co przeraziłoby trochę tych bohaterów, bo zbyt spokojnie tam mieli.


Ashton Taylor jest idealny pod każdym względem i mi to nie pasuje. Spanie z dziewczyną, by odpędzić złe koszmary? Gdzieś już o tym czytałam. Liam i Amber mają swoją historię gdzieś indziej. Nie trzeba wszędzie tego dawać. Ashton jest niezwykle wysportowany, wie jak używać broni i jak się bronić. Został przydzielony do zadania, którym jest ochrona córki być może przyszłego prezydenta. Ma udawać jej chłopaka, by nikt nie nabrał podejrzeń. Szczególnie osoby, które wciąż chcą skrzywdzić dziewczynę. Stara się robić wszystko najlepiej. Zawsze wie co ma powiedzieć, by czuła się bezpiecznie i mu to wychodzi całkiem dobrze. 


Nie oczekiwałam dzieła po tej książce, ale mogła być dużo lepsza. Ma ona wiele wad, ale i tak szybko ją przeczytałam. Zakończenie jest dość dziwne, ale musiałabym przeczytać kontynuację, by poznać resztę wydarzeń. Nie wiem czy to uczynię. Z całej tej książki to podobał mi się chyba Nate, najlepszy przyjaciel głównego bohatera, który mnie rozśmieszał i nie denerwował jak pozostali.

♥ Julia

6 komentarzy:

  1. Mnie ta książka i styl pisania autorki bardzo rozaczarował i na pewno nie sięgne po inne tytuły tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam pierwszą książkę tej autorki i zdecydowanie podziękuję jej następnym dziełom. Moim zdaniem nie odstaje ona swoim poziomem od pisarek z wattpada.

    papierowestrony.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że książka mogłaby mi się spodobać, ponieważ lubię takie miłosne zawirowania.
    Zapraszam do mnie na zapisy do Book Toura z "Friendzone" :)

    OdpowiedzUsuń