sobota, 18 czerwca 2016

Zostań, jeśli kochasz

Zostań, jeśli kochasz, a wcześniej Jeśli zostanę.

Jeśli chodzi o tę książkę pani Forman to mam mieszane uczucia. Podobała mi się, lecz nie wywarła na mnie większego zachwytu.

Zacznijmy od początku. Mia jest siedemnastoletnią wiolonczelistką. Ma wspaniałego chłopaka Adama, najlepszą przyjaciółkę Kim, lekko zakręconych rodziców i młodszego brata. Mieszkają oni w Oregonie. Całe jej życie związane jest z muzyką. Granie na wiolonczeli jest nieodłącznym elementem jej dotychczasowego życia. 

Prawie wszystko w jej życiu było wspaniałe. Jedno wydarzenie przekreśliło wszystko. Z powodu śniegu zostały zamknięte szkoły, więc cała rodzina postanowiła się wybrać na przejażdżkę samochodem. Chcieli odwiedzić Henry'ego i Willow, ale wtedy właśnie podczas jazdy doszło do wypadku. Chwilę później Mia stoi i rozgląda się wokół. Widzi rannych. Nagle zauważa leżącego brata, biegnie do niego, lecz okazuje się, że to ona sama tam leży. 




Mia jest zawieszona pomiędzy życiem a śmiercią. Jej stan jest krytyczny, ale miała szczęście, gdyż reszta rodziny nie przeżyła tego. Mia została zabrana helikopterem do szpitala i tam zaczęła się poważna akcja ratunkowa, która skończyła się na sali operacyjnej. 

Dziewczynę czeka trudny wybór. To do niej należy ta ważna decyzja, czy wybudzi się ze śpiączki. Mia krąży po szpitalu, widząc swoich bliskich. Gdy są oni przy jej łóżku, Mia ich wysłuchuje. Mówią oni o rzeczach ważniejszych, ale też o tych codziennych, zwyczajnych sprawach. Mia zastanawia się także, kiedy pojawi się przy niej Adam.

Tu nie podoba mi się ta szopka, którą odstawił Adam, by za wszelką cenę dostać się do swojej dziewczyny. Była ona kompletnie nierealna. Mógł postąpić inaczej i po prostu porozmawiać z jej rodziną, którą miała. Adam, mimo tego, jest sympatycznym chłopakiem. Podobnie jak Mia uwielbia muzykę. On preferuje jednak grę na gitarze i granie w zespole. Wychodzi mu to naprawdę dobrze. 

Cały utwór przeplatany jest wspomnieniami z przeszłości Mii. Czasem mi one przeszkadzały, były one wręcz niepotrzebne. Natomiast niektóre mnie zainteresowały. Ogólnie tworzyło to wszystko razem spójną całość. 

Książka momentami była niezwykle wzruszająca, np. słowa dziadka skierowane do swojej wnuczki. To było piękne. Oczywiście także te chwile, w których to Adam mówił do Mii. Mia słuchała wszystkich bardzo uważnie, lecz to jej decyzja, co dalej postanowi ze swoim życiem. Co wybrała? Cóż, musicie przeczytać i się dowiedzieć. Książkę naprawdę lekko się czyta. ale nie zamierzam czytać kolejnej części. 

Pozdrawiam 
Julia ( : 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz