wtorek, 28 czerwca 2016

Chłopak, który stracił głowę

Książka naprawdę bardzo mi się spodobała. Była ona inna niż te, które zazwyczaj czytam. Okładka książki po prostu rewelacyjna. Książkę tak przyjemnie mi się czytało, że miałam kłopot z oderwaniem się od niej. 

Głównym bohaterem książki jest szesnastoletni Travis. Rak odbiera mu coraz szybciej życie. Gdy okazuje się, że chemie i naświetlania nie pomagają, Travis decyduje się na coś szalonego. Chodzi tu o eksperymentalną operację. Kiedy doktor Lloyd Saranson pojawia się u nich w domu z taką propozycją, Travis nie zwleka długo z odpowiedzią i decyduje się na to. Chodzi tu o to, by jego głowa została zamrożona, a gdy będzie taka możliwość w przyszłości, przeszczepić  mu zdrowe ciało od szyi w dół. Żegna się z wszystkimi, bo nie wie, czy uda mu się z nimi jeszcze zobaczyć. 

Travis budzi się ze śpiączki pięć lat później. Operacja się udała. Ma ciało należące do zmarłego chłopaka, a tylko głowę ma swoją. Jest teraz trochę wyższy, a jego ciało jest zdecydowanie atrakcyjniejsze od poprzedniego. Jednakże nie było tak, jak chciał Travis. Jego najlepszy przyjaciel Kyle i dziewczyna Cate bardzo długo zwlekają ze spotkaniem z nim po tak długim czasie. Travisowi wydaje się to trochę dziwne, że nie chcą się z nim spotkać. Travisowi wydaje się, że minęło kilka tygodni od poprzedniego spotkania, a minęło aż pięć lat. Travis przeżywa szok, gdy dowiaduje się, że jego ukochana ma narzeczonego. Ciężko jest mu się z tym pogodzić. Natomiast wszędzie, gdzie pojawia się Travis, ludzie przyglądają się jego bliźnie na szyi. Stał się bardzo rozpoznawalny przez tą eksperymentalną operację. 

Cóż, jego pokój nie wygląda jak dawniej. Rodzice czasem dziwnie się zachowują. Travis musi wrócić do szkoły, gdy jego znajomi są już na studiach. Mają oni już 21 lat, a Travis 16. Travis już pierwszego dnia w szkole poznaje nowego przyjaciela. Przypomina mu on trochę Kyle'a. Jest mu trochę ciężko przystosować się do tej całej sytuacji. Myślał, że powrót do życia będzie wyglądał zupełnie inaczej. Natomiast teraz nie może pogodzić się z niektórymi sprawami w życiu. Za wszelką cenę chce, by było jak dawniej. Travis zachowuje się czasem nierozsądnie i bywa przez to nawet irytujący. 

Książka jest po prostu świetna. Dawno takiej nie czytałam. Historia tutaj okazana jest po prostu nierealna. Przeszczep całego ciała? Dla niektórych może to się wydać dziwne i absurdalne, ale mi to nie przeszkadzało w czytaniu. W książce ukazano trudny powrót do życia Travisa, który musi pogodzić się z tym wszystkim. Książka jest niepowtarzalna i wyjątkowa. Szczerze ją polecam każdemu do przeczytania. 

Pozdrawiam 
Julia :) 



sobota, 25 czerwca 2016

Motylki


Temat książki bardzo ważny i trudny dla wielu osób. Jak można domyślić się po tytule, mowa tu o anoreksji. Główna bohaterka to młoda dziewczyna Lia, która mieszka z ojcem, macochą i siostrą. Za wszelką cenę pragnie schudnąć jeszcze "tylko" kilka kilogramów. Jednakże z jej stanem, jej chorobą, może to skończyć się nawet śmiercią. 


Lia nie widzi swojego problemu nawet wtedy, gdy jej przyjaciółka tragicznie umarła z powodu bulimii. Dręczy ją tylko świadomość, że dzwoniła ona do niej tej nocy wiele razy, a ona nie odebrała telefonu. Gdyby odebrała, może Cassie wciąż by żyła. 

Lia stara się jeść jak najmniej. Robi to przeważnie w małych ilościach, by tylko zadowolić rodzinę. Często ich oszukuje mówiąc, że zje później. Oczywiście nie robi tego. Gdy nikt nie widzi, dużo ćwiczy. Chce spalić jak najwięcej kalorii. Podczas ważenia oszukuje. Pije naprawdę dużo wody, majstruje przy wadze, a nawet sprawia, że jej szlafrok więcej waży. Jest to poważna choroba, chociaż dziewczyna stara się unikać rozmów na ten temat. 

Często pojawiają się te słowa w książce:
głupia/brzydka/głupia/suka/głupia/gruba/głupia/dziecko/głupia/ofiara/głupia/zagubiona

Takie zdanie ma o sobie dziewczyna. Świadczą one o poważnej chorobie psychicznej. 

Książkę przeczytałam w jeden wieczór. Temat trudny, ale bardzo mnie zaciekawił. Jednak nie jest to jakaś rewelacyjna książka. Autorka mogła lepiej nam to przedstawić. 
Pozdrawiam
Julia 

czwartek, 23 czerwca 2016

Pies Baskerville’ów

SHERLOCK HOLMES

Oglądam dwa seriale o nim, a także obejrzałam kilka filmów. Bardzo spodobała mi się jego postać. Jednakże jest to moja pierwsza książka o słynnym detektywie. 

Sprawa ukazana w tej książce toczy się wokół rodu Baskerville’ów. Doktor Mortimer opowiada o tragicznej śmierci jego pacjenta Charlesa. Sherlock Holmes i Joan Watson poznają legendę o tym właśnie rodzie, w którym to wszyscy umierają w dziwnych okolicznościach. Legendzie towarzyszy piekielny pies, przez którego rzekomo od wielu pokoleń umierają członkowie tego rodu. Holmes i Watson zaciekawieni są tą sprawą szczególnie dlatego, że ma przybyć ostatni żyjący członek tej rodziny. Wiedzą, że grozi mu niebezpieczeństwo i postanawiają mu pomóc. 

Henry i Watson wybierają się razem do posiadłości Henry'ego. Sherlock postanawia zostać w Londynie z powodu niedokończonych spraw. Wysyła tam Watsona, by zaopiekował się młodzieńcem i dopilnował, że nie zginie on w dziwnych okolicznościach. 

Watson na bieżąco wysyła listy do Sherlocka z wszystkimi informacjami. Opisuje ludzi, których poznał i wydarzenia. Poznaje mieszkańców tej miejscowości, a także spaceruje po okolicy, która czasem okazuje się przerażająca i niebezpieczna. Przez większość utworu wysuwa nam się postać Watsona, a nie słynnego detektywa. Watson radzi sobie znakomicie i powoli sam zaczyna dochodzić do prawdy. 





Natomiast Sherlock Holmes pojawia się dość późno w utworze i to mnie trochę zasmuciło. Liczyłam na więcej tego słynnego detektywa i jego geniuszu. To, czego nie rozwiązał sam Watson, odkrył Sherlock. 

Książkę bardzo szybko i przyjemnie mi się czytało. Zagadka była dosyć interesująca. Nie wiadomo było, kto lub co było mordercą. Zakończenie mi się podobało. Muszę przyznać, że trochę podejrzewałam kogoś, ale prawda była o wiele bogatsza w szczegóły. Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Doyle'a, które okazało się być na tyle interesujące, że zaczęłam już czytać inną jego książkę. Na razie bardzo mi się ona podoba. 

Pozdrawiam 
Julia : ) 

wtorek, 21 czerwca 2016

Papierowe miasta

Jedni książkę kochają, a drudzy wręcz nienawidzą. Ja jestem pośrodku. Książka mnie wciągnęła, lecz po zakończeniu czułam lekki niedosyt. Czegoś mi w niej brakowało. Jest ona ciekawa pod tym względem, że bohaterowie podróżują i odkrywają coś nowego. 

Książka jest o losach Quentina i Margo. Muszę powiedzieć, że chłopak ma ciekawych przyjaciół. Jeden nazywał dziewczyny królisiami. Natomiast drugi miał niezłych rodziców, którzy byli zafascynowani kolekcjonowaniem czegoś innego, a wręcz komicznego. Przez przyjaciół bohater nazywany był Q. 

Q od wielu lat zauroczony jest swoją sąsiadką Margo. Wiele lat temu się przyjaźnili, gdy jeszcze byli dziećmi. Pewnego razu znaleźli zwłoki mężczyzny i to ich w pewien sposób połączyło. Obecnie ich drogi rozeszły się w szkole. Mają inną grupę znajomych. Margo jest tutaj tą popularniejszą osobą w szkole, typ buntowniczki z niej, Natomiast Quentin ma tylko dwóch najlepszych przyjaciół. 





Połączyła ich znów pewna noc. Margo zjawiła się u niego w pokoju. Q był bardzo zaskoczony, bo było już naprawdę późno, a ich relacje nie były takie, jak dawniej. Margo powiedziała mu, że potrzebuje auta, gdyż musi tej nocy załatwić kilka ważnych dla niej spraw. Okazało się, że chciała się zemścić na kilku bliskich jej osobach. Margo mogła liczyć na pomoc Quentina. To była naprawdę długa noc.

Q dowiaduje się, że Margo uciekła z domu. Nie powiedział rodzicom, że się z nią widział. Q zastanawia się, dlaczego tak postąpiła. Q zaczyna zauważać pewne poszlaki, które pozostawiła po sobie Margo. Za wszelką cenę postanawia ją odnaleźć. Decyduje się wyruszyć w podróż, by tego dokonać. Wybiera się z nim przyjaciółka Margo i jego przyjaciele. Wyznaczona trasa była długa i kręta. 

Czy udało im się w końcu odnaleźć Margo i sprowadzić ją do domu? Hmm...  tego Wam już nie powiem. Książkę dobrze się czyta, ale to nie było to. Zakończenie również mi się nie podobało. Mogę powiedzieć, że zawiodłam się na tej książce. 

Pozdrawiam
Julia

sobota, 18 czerwca 2016

Zostań, jeśli kochasz

Zostań, jeśli kochasz, a wcześniej Jeśli zostanę.

Jeśli chodzi o tę książkę pani Forman to mam mieszane uczucia. Podobała mi się, lecz nie wywarła na mnie większego zachwytu.

Zacznijmy od początku. Mia jest siedemnastoletnią wiolonczelistką. Ma wspaniałego chłopaka Adama, najlepszą przyjaciółkę Kim, lekko zakręconych rodziców i młodszego brata. Mieszkają oni w Oregonie. Całe jej życie związane jest z muzyką. Granie na wiolonczeli jest nieodłącznym elementem jej dotychczasowego życia. 

Prawie wszystko w jej życiu było wspaniałe. Jedno wydarzenie przekreśliło wszystko. Z powodu śniegu zostały zamknięte szkoły, więc cała rodzina postanowiła się wybrać na przejażdżkę samochodem. Chcieli odwiedzić Henry'ego i Willow, ale wtedy właśnie podczas jazdy doszło do wypadku. Chwilę później Mia stoi i rozgląda się wokół. Widzi rannych. Nagle zauważa leżącego brata, biegnie do niego, lecz okazuje się, że to ona sama tam leży. 




Mia jest zawieszona pomiędzy życiem a śmiercią. Jej stan jest krytyczny, ale miała szczęście, gdyż reszta rodziny nie przeżyła tego. Mia została zabrana helikopterem do szpitala i tam zaczęła się poważna akcja ratunkowa, która skończyła się na sali operacyjnej. 

Dziewczynę czeka trudny wybór. To do niej należy ta ważna decyzja, czy wybudzi się ze śpiączki. Mia krąży po szpitalu, widząc swoich bliskich. Gdy są oni przy jej łóżku, Mia ich wysłuchuje. Mówią oni o rzeczach ważniejszych, ale też o tych codziennych, zwyczajnych sprawach. Mia zastanawia się także, kiedy pojawi się przy niej Adam.

Tu nie podoba mi się ta szopka, którą odstawił Adam, by za wszelką cenę dostać się do swojej dziewczyny. Była ona kompletnie nierealna. Mógł postąpić inaczej i po prostu porozmawiać z jej rodziną, którą miała. Adam, mimo tego, jest sympatycznym chłopakiem. Podobnie jak Mia uwielbia muzykę. On preferuje jednak grę na gitarze i granie w zespole. Wychodzi mu to naprawdę dobrze. 

Cały utwór przeplatany jest wspomnieniami z przeszłości Mii. Czasem mi one przeszkadzały, były one wręcz niepotrzebne. Natomiast niektóre mnie zainteresowały. Ogólnie tworzyło to wszystko razem spójną całość. 

Książka momentami była niezwykle wzruszająca, np. słowa dziadka skierowane do swojej wnuczki. To było piękne. Oczywiście także te chwile, w których to Adam mówił do Mii. Mia słuchała wszystkich bardzo uważnie, lecz to jej decyzja, co dalej postanowi ze swoim życiem. Co wybrała? Cóż, musicie przeczytać i się dowiedzieć. Książkę naprawdę lekko się czyta. ale nie zamierzam czytać kolejnej części. 

Pozdrawiam 
Julia ( : 

piątek, 17 czerwca 2016

Byłam tu

Jest to powieść Gayle Forman, która słynie z Zostań, jeśli kochasz i Wróć, jeśli pamiętasz. Autorka pisze przeważnie utwory skierowane do młodych czytelników. Było to moje pierwsze spotkanie z jej twórczością, które okazało się być pozytywnym zaskoczeniem dla mnie. Książka niesamowicie mnie wciągnęła i przeczytałam ją w jeden wieczór, który skończył się wtedy naprawdę późno dla mnie. Uważam jednak, że było warto. 

Główną bohaterką jest Cody, która niedawno straciła najbliższą przyjaciółkę Meg. Okazuje się jednak, że to było samobójstwo. Cody przeżywa szok. Nie mogła w to uwierzyć, że Meg tak postąpiła i o niczym takim z nią wcześniej nie rozmawiała. Zastanawiała się dlaczego tak postąpiła. Cody podejrzewała, że to może była jej wina, bo nic nie zauważyła. Myślała, że Meg jest szczęśliwa, a było inaczej. Cody teraz odczuwa smutek, bezradność i tęsknotę, że nie ma jej już na świecie i nigdy z nią już nie porozmawia. Cody przestała spotykać się z rodziną Meg, bo nie wiedziała jak ma się przy nich zachowywać. Było to dla wszystkich naprawdę trudne. 

Cody zauważyła coś, co sprawiło, że zaczęła prowadzić własne śledztwo na temat jej samobójstwa. Cody potrzebowała odpowiedzi. Chciała poznać prawdę. Miała szczęście, że mogła liczyć na znajomych Meg, 
a w szczególności na Harry'ego. Sądzę, że gdyby nie on, Cody nie poradziłaby sobie tak dobrze. Na poszukiwanie prawdy Cody udała się w podróż. Nie była sama, bo miała towarzysza Bena. 

Prawda okazała się być wstrząsająca dla nich, ale oni jej potrzebowali. Cody nie chciała wierzyć, że to może ona przyczyniła się do tego okropnego czynu przyjaciółki. Nie spodziewała się tego, co odkryła na ten temat. 

W utworze mamy także wątek miłosny. Bardzo mi się podobało, że nie odgrywał on głównej roli w książce. Był takim przyjemnym uzupełnieniem do tej historii. Również polubiłam, gdy była mowa o kotkach. Mam wrażenie, że przyczyniły się one do obrotu pewnych spraw. Te ich imiona były całkiem zabawne: Pete i Jeszczeraz :) 

Ogólnie książka na duży plus. Bardzo mnie wciągnęła. Nie spodziewałam się jednak tego, co odkryli bohaterowie tej powieści. Były to trudne dla nich sprawy, lecz bardzo ważne. Jest to wspaniała książka, poruszająca trudny temat odnośnie samobójstwa. Skłania ona do refleksji i rozmyślań nad ludzkim życiem.

Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki i już zabrałam się za kolejną z jej powieści. 

Pozdrawiam
Julia (;

czwartek, 16 czerwca 2016

Gwiazd naszych wina

Książka niezwykle poruszająca, ukazująca poważne problemy życia młodych osób. Nikt z nich nie pisał się na taki los. Utwór porusza zagadnienie walki z chorobą, czasem nawet trudną do wyleczenia. John Green wspaniale ukazał to w swoim dziele. 

Główna bohaterka nazywa się Hazel Grace. Ciągle towarzyszy jej butla z tlenem, ponieważ cierpi na raka tarczycy z przerzutami do płuc. Dziewczyna zakochana jest w książkach, a szczególnie w jednej "Cios udręki". Pojawia się ona przez cały utwór, choć tak naprawdę nie istnieje. Wielokrotnie pisała do autora, lecz bezskutecznie. Za namową rodziców Hazel uczęszcza na spotkania grupy wsparcia. Właśnie tam poznaje Gusa, który przez kostniakomięsaka stracił nogę.

Gus jest przesympatyczny. Bardzo go polubiłam od pierwszego momentu, gdy pojawił się w utworze. Całkiem zabawny był jego sposób postrzegania papierosów. I ta jego metafora. Gus zawsze miał wiele ciekawych pomysłów, był zaskakującym chłopakiem. Również spodobał mi się Isaac, który był właśnie  przyjacielem Gusa. On także cierpiał jak inni. Wiązało się to w przyszłości z utratą wzroku. Następnie cała trójka razem się spotykała, ciesząc się swoją obecnością. Czasem robili szalone rzeczy, ale zawsze się wspierali w chorobie. Bardzo się zaprzyjaźnili. 






Bardzo podobała mi się relacja Hazel i Augustusa. Mieli podobne pasje, do których należało czytanie książek. Chłopakowi bardzo spodobała się książka, którą uwielbiała Hazel. Nawet napisał do samego autora. Miało to później pozytywny wpływ na dalsze losy bohaterów. 

Książka była dla mnie niezwykle wzruszająca. Poruszała wiele trudnych tematów, ale także tych przyjemniejszych.
Miłość, przyjaźń, śmierć i smutek... 

Zakończenie utworu, jak można było się spodziewać, było niezwykle smutne. Przez większą część książki nie mogłam powstrzymać łez, które się pojawiały na mojej twarzy. Nie mogłam się pogodzić 
z zakończeniem, ale tak czasem bywa w życiu. Książkę i tak jak najbardziej polecam. Obejrzałam także film i uważam, że poradzili sobie nieźle z tą historią. 

Pozdrawiam
Julia :) 

środa, 15 czerwca 2016

Morze spokoju

Uważam, że jest to jedna z lepszych książek, jakie przeczytałam. Szczerze powiedziawszy to skusiłam się na nią także ze względu na okładkę, która bardzo przypadła mi do gustu. Wiem jednak, że nie każdemu się ona spodoba. 

Książkę, mimo tylu stron, bardzo szybko się czyta. Jest na tyle wciągająca, że przeczytałam ją na raz. Jest ona dość tajemnicza. Główna bohaterka- Nastya jest skrytą osobą, Wiemy, że coś ją dręczy z przeszłości. Dużo czasu minie, aż poznamy bolesną prawdę. Jednakże, gdy ją poznajemy w szkole, nie mogłam zrozumieć, dlaczego ubierała się w taki wulgarny sposób. Każdy zwracał na nią uwagę przez jej wygląd, a nie, że była nowa w tej szkole. 

Bardzo lubiłam te momenty w książce, gdy dziewczyna wychodziła z domu  i biegała po okolicy. Wydawała się być wtedy zwyczajną i normalną dziewczyną. Pewnego razu trafiła do pewnego chłopaka, a raczej do jego garażu. Chłopak ten to Josh, który także chodził do tej samej szkoły, co ona. W szkole nie miał przyjaciół, ponieważ wszyscy jego bliscy nie żyli. Jednakże dziewczyna bardzo go polubiła i często go odwiedzała. Siadała i patrzyła, co tym razem zrobi Josh. Jego pasją była stolarka i rzeźbienie. Poświęcał temu wiele czasu. Taki jego sposób na radzenie sobie z samotnością. Urzekło mnie to jak często mówił Słoneczko :) 

W książce także bardzo często pojawiał się Drew. Uganiał się za dziewczynami. Typowy łamacz damskich serc. Z każdym rozdziałem lubiłam go coraz bardziej. Stawał się naprawdę fajnym bohaterem. W końcówce utworu był najwspanialszy mówiąc o rodzinie. Więcej nie mogę zdradzić.

Zakończenie książki jest zaskakujące. Poznajemy prawdę. Bohaterom ciężko jest w to uwierzyć. Chcą jednak, by wszystko się między nimi ułożyło i było jak dawniej, a nawet jeszcze lepiej. 

Czytając książki rzadko płaczę. Jednak w tej książce ukazane było tyle bólu i cierpienia, że łzy same leciały po twarzy. Ta książka to taka cudowna perełka, coś wspaniałego. Zdecydowanie każdy powinien ją przeczytać. 

Pozdrawiam 
Julia 

wtorek, 14 czerwca 2016

Kocham Cię, Danny


Książka ta bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Mówi się, że nie ocenia się książki po okładce. I tu trzeba mieć to na uwadze. Ta okładka zdecydowanie nie pasuje do treści książki. Mogłoby się wydawać, że będzie to happy end i jest to książka tylko dla młodszych czytelników, ale nic bardziej mylnego. 


Książkę bardzo łatwo i szybko się czyta. Jest bardzo wciągająca. Początkowo myślałam, że będzie to taka cukierkowa książka. Wszystko w życiu Naomi było takie cudowne i wspaniałe, gdy poznała pewnego chłopaka. Wszystko wydawało się aż takie nierealne. Spotkanie w autobusie, ten jedyny, cudowne randki, spotkania. No po prostu miłość nie z tej ziemi. Jednakże po około stu stronach przekonałam się, że nie o tym tu mowa. Zaczynają się poważne problemy. Problem ten jest często spotykany wśród młodzieży. Nie chcę pisać dokładnie o czym tu mowa, ale jest to ważne zagadnienie. 


Danny to osoba tajemnicza, zagadkowa. Bardzo polubiłam tego bohatera od samego początku, czyli już od pierwszego spotkania w autobusie. Nawet na samym końcu nie przestałam go lubić, chociaż znałam już prawdę. Prawda ta była dla Naomi czymś strasznym. Nie wiedziała, co ma z tym począć. Co do Naomi to miałam mieszane uczucia. Nie polubiłam jej od razu, ale później nabrałam do niej sympatii. 

Takiego zakończenia się nie spodziewałam. Szczególnie po tej jakże to uroczej różowej okładce. Rozumiem jednak, dlaczego bohaterka tak postąpiła, a nie inaczej. Była to naprawdę trudna decyzja dla tak młodej osoby. Jednakże zrobiła to, co uważała za słuszne i konieczne. Podziwiam ją za tą decyzję. Na pewno wiele ją to kosztowało. 

Uważam, pomimo okładki, że książka jest wspaniała. Książka ta jest już wiele lat dostępna. Żałuję, że dopiero teraz ją odkryłam, ale cieszę się, że mogłam ją przeczytać.

Pozdrawiam
 Julia :)